Powrót

Jechał na „bombach” wymienić klocki hamulcowe

Kierowca pojazdu przypominającego karetkę pogotowia pędził na sygnałach przez zatłoczone ulice Warszawy, beztrosko rozmawiając przez telefon. Okazało się, że sygnałów uprzywilejowania użył w drodze do warsztatu, chcąc wymienić klocki hamulcowe. Pojazd nie miał zezwolenia na zainstalowanie kogutów, nie posiadał też przeglądu oraz OC. Inspektorzy z CANARD ukarali kierowcę mandatem i przekazali sprawę policji.

 

 

 

W poniedziałek (26 lipca) inspektorzy ITD z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym patrolując ulice Warszawy zauważyli samochód przypominający karetkę, którego kierowca jadąc z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi, korzystał z telefonu komórkowego, trzymając słuchawkę przy uchu. Okazało się też, że pojazd zmierzał na sygnale do warsztatu, na wymianę klocków hamulcowych. Podczas czynności ustalono, że "ambulans"  nie posiada zezwolenia MSWiA na uprzywilejowanie w ruchu, a dowód rejestracyjny pojazdu został zatrzymany przez Policję, za brak okresowych badań technicznych. Dodatkowo samochód nie miał polisy OC. Kierujący został ukarany mandatem karnym. Na miejsce wezwano policję, która nakazała demontaż „kogutów”.